Pages

Showing posts with label current affairs. Show all posts
Showing posts with label current affairs. Show all posts

Thursday, 23 July 2015

Dezerterzy z Korei Polnocnej



Do zglebienia tematu przyczynila sie Suki Kim, autorka ksiazki o Korei Polnocnej , ktora niedawno polecalam. W jednym z wywiadow wspomniala, ze wiemy troche o zyciu w Korei z rozmow z uciekinierami.  Zaintrygowalo mnie to. Postanowilam przeszukac youtube. Okazalo sie, ze jest tam sporo wywiadow i historii osob, ktore ryzykujac zyciem, uciekly z Korei Polnocnej. Wszyscy uciekali przez granice z Chinami, ktora stanowi rzeka Tumen, poniewaz granica z Korea Poludniowa jest pilniej strzezona.
 
Niestety w Chinach musza sie ukrywac, poniewaz nie sa tam mile widziani i jesli zostana zlapani, to czeka ich deportacja do ojczyzny. Wiekszosc wybiera wiec dalsza ucieczke przez Laos, Wietnam, Tajlandie, ktore to panstwa maja u siebie ambasady Korei Poludniowej. Pracownicy ambasad zalatwiaja im paszporty i jesli dobrze zrozumialam, placa za przelot do Korei Poludniowej.
Niektorym udaje sie dostac azyl w ambasadzie Stanow Zjednoczonych w Chinach, jesli przed wejsciem do ambasady nie nakryje ich chinska policja.

Na youtube mozemy znalezc historie mezczyzn i kobiet, ktroym sie udalo. Sa wsrod nich bardziej uprzywilejowani, w tym byli zolnierze i czlonkowie partii a nawet straznicy wiezienni z obozow pracy, ale takze ludzie biedni, a wsrod nich jedyna dotad osoba, ktorej udalo sie uciec z obozu pracy nr 14, ktory jest obszarem calkowitej kontroli (Camp 14, Total Control Zone).

Jesli temat was interesuje i chcielibyscie posluchac historii tych ludzi (po angielsku) to wymienie niektorych z nich:

Yeomni Park, uciekla z mama jak 13-latka. Zyla dostatnio, ale kiedy jej ojciec popadl w konflikt z prawem cala rodzina musiala uciekac przed nedznym zyciem.

Hyeonseo Lee, uciekla jako 17-latka do rodziny w Chinach. Wrocila do Korei Polnocnej po 10 latach, by pomoc matce i bratu uciec z kraju po tym, jak mieli zostac zeslani w nieznane miejsce.

Eunsun Kim, uciekla z mama w poszukiwaniu jedzenia, bo grozila im smierc glodowa. W Chinach zostaly nieswiadomie sprzedane staremu rolnikowi. Matka zaszla w ciaze i urodzila chlopca. Niedlugo potem zostaly zlapane i odeslane do Korei Polnocnej, z ktorej ponownie uciekly.

Joseph Kim, osierocony w wieku 13 lat, uciekl do Chin w wieku lat 16 w poszukiwaniu swojej starszej siostry, ktora uciekla tam po smierci ojca, by zarobic pieniadze i sluch po niej zaginal.

Danny (Sung Lee), uciekl jako 17 latek w poszukiwaniu matki, ktora w ciagu prawie 10 lat wielokrotnie uciekala do Chin po pieniadze i jedzenie. Ostatnia jej ucieczka zatrzymala ja w Chinach na dluzej i Danny postanowil ja odszukac. W Korei zostawil babcie.

Shin Dong-hyuk, urodzony w obozie pracy nr 14, przez 23 lata nie wiedzial nic o swiecie zewnetrzym, az poznal nowego wieznia, ktory trafil do obozu z zewnatrz.

Od gory: Yeomni Park, Hyeonseo Lee, Eunsun Kim, Joseph Kim, Danny i Shin Dong-hyuk


W trakcie pisania tego postu, odkrylam, ze historie Shina podwaza rezim Korei Polnocnej. Opublikowali oni wywiad z ojcem Shin Dong-hyuka, ktory obala jego historie. Shin przyznal, ze to rzeczywiscie jego ojciec, ale ze jest on teraz niewolnikiem polnocnokoreanskiego rezimu i ich propagandy. Mogli go wypuscic z obozu na jej potrzeby, znani sa przeciez z klamstw i manipulacji. Komu wierzyc?

Wednesday, 10 June 2015

Joshua Duggar skandal


Okladka kiazki siostr Duggar
[post napisany 30 maja, zanim Jill i Jessa udzieliy wywiadu]

Musze cos napisac. Siedzi to we mnie i potrzebuje sie okreslic. Rodzina, ktora jest dla mnie inspiracja, jest w centrum skandalu.
Joshua Duggar, najstarszy syn Jim Boba i Michelle Duggar z „19 Kids and Counting” w wieku 14 lat molestowal seksualnie co najmniej 5 dziewczynek, w tym podnobno 4 to jego wlasne siostry.

Szok!

Niedowierzanie!

Krotkie wprowadzenie
Sprawa nigdy nie zostala zgloszona na policje. Rodzie chcieli zalatwic to sami w porozumieniu z rodzicami ofiary/ofiar i starszyzny ze swojej wspolnoty koscielnej. Josh sam mial przyznac sie rodzicom, ktorzy podobno wyslali go na terapie w polaczeniu z praca fizyczna, a takze zapewnili pomoc psychologiczna ofiarom. Jak mowia, ofiary przebaczyly a oni przez te upokarzajace wydarzenia jak twierdza zblizyli sie jeszcze bardzej do Boga.

Sprawa wyszla na jaw, kiedy ktos odnalazl w pozyczonej ksiazce list rodziny z opisanymi wydarzeniami i zglosil to anonimowo Oprze Winfrey przed jej zaplanowanym programem z udzialem rodziny Duggars, a ona zglosila to odpowiednim organom.
Poniewaz od tamtego czasu uplynelo ok. 10 lat sprawa wg prawa stanowego sie przedawnila i nie mozna Joshowi postawic zarzutow.

Swoja kare juz jednak ponosi i to prawdopodobnie duzo surowsza niz wiezienie. Kare publicznego upokorzenia i zdyskredytowania. Upadla jego polityczna kariera, kiedy po wyjsciu na jaw incydentu z przeszlosci musial zrezygnowac z funkcji przewodniczacego Rady Rodzin Chrzescijanskich, w ktorej dzialal bardzo aktywnie, wystepujac w publicznych wystapieniach i spotykajac sie z politykami.
Bez watpienia wyjscie na jaw tego sekretu wlasnie rujnuje mu zycie. W internecie pojawiaja sie nawet sugestie ludzi, by odebrac mu dzieci, ktorych ma troje i oczekuje z zona czwartego.

Cierpi tez na tym cala rodzina Duggar. Program, ktory mial ogromna ogladalnosc, zostal zdjety z anteny i sponsorzy jeden po drugim wycofuja sie z reklam nadawanych podczas programu. Na pewno ukroci to budzet slawnej rodziny. Jednak i tak mysle, ze takie upokorzenie jest dla nich najgorsza z mozliwych kar i porazek.

Ofiary
Media mowia o co najmniej 5 ofiarach w tym 4 siostrach Josha. Kiedy Josh mial 14 lat, mial tylko 5 siostr: Jana (wtedy 12), Jill (wtedy 11), Jessa (wtedy 10), Jinger (wtedy 9) i Joy-Anna (wtedy 5).
Jak na razie zadna z nich nie wydala oficjalnego oswiadczenia w tej sprawie. Nie ukrywam, ze z nadzieja czekam na ich szczere wyznania, nawet najkrotsze, zeby potwierdzily, ze przebaczyly lub zeby byla to dla nich okazja do uwolnienia sie z tego sekretu i ukrywanych przez lata emocji oraz jesli tego chca, wystapienia na droge sadowa.

Jedyny link do jednej z nich, Jessy, prowadzi przez wypowiedz jej tescia, ktory okazuje wsparcie dla Josha. Podejrzewam, ze gdy sprawa wyszla na jaw Jessa rozmawiala z mezem na ten temat, moze nawet przy tesciach i na tej podstawie ojciec jej meza wyrazil wsparcie dla brata Jessy, byc moze rzeczywiscie mu przebaczyla i nie chciala rozgrzebywac ran.

Wartosci rodzinne
Niekorzy komentuja, ze takie zachowanie to wynik chorego wychowania uznajac tym samym, ze wychowanie w celibacie i zachowaniu cnoty do slubu prowadzi do dewiacji. Niebezposrednio chca wykazac, ze pozwalanie dzieciom na randki jest lepszym i zdrowszym podejsciem.
Nie zgadzam sie z tym. Randkowanie prowadzi do kontaktu fizycznego , seksu przedmalzenskiego (ktory dla chrzescijanina jest zakazany podobnie jak dla muzulmanina czy Zyda) i nierzadko do ciaz u nastolatek.
W obu stylach wychowania nie ma gwarancji na wychowanie dobrego, bezgrzesznego czlowieka czy nawet dewianta. Zreszta nie ma bezgrzesznych ludzi. Kazdy z nas ma cos na sumieniu, jedni mniejsze inni wieksze grzechy, sekrety.

Ludzie obwiniaja rowniez homeschooling. To na pewno ci, ktorzy i tak sa przeciwni homeschoolingowi dla zasady, bez zglebienia tematu.

Ja na pewno nie winie Jim Boba i Michelle, bo widze, ze od zawsze starali sie jak mogli, by wychowac dzieci z zasadami i pieknymi wartosciami. Sa rodzicami swiadomymi, ktorzy potrafia z dziecmi rozmawiac. Mimo tak ogromnej gromadki, potrafia znalezc czas na prywatne rozmowy, rady czy rodzinne spotkania przy rozwazaniu Biblii, czego czesto nie ma nawet w rodzinach z dwojka dzieci.

Jedyne co mi przychodzi na mysl, ze mogloby (ale tez nie musialoby) zapobiec podobnej sytuacji, to rozdzielnosc plciowa miedzy rodzenstwem od ok. 10 roku zycia, podobnie jak to jest w islamie. Kiedy owe molestowanie mialo miejsce w domu Duggerow, mieszkali oni jeszcze w mniejszym domu i dziewczynki mogly wciaz miec pokoj z chlopcami, nie wiem.
W islamie, od 10 roku zycia dzieci nie moga juz spc pod jednym nakryciem, jesli sa odmiennej plci.

Przebaczenie
Dla niektorych jest to tylko pusty slogan. Nie potrafia sobie wyobrazic jak mozna wybaczyc innemu czlowiekowi zlo, ktore im wyrzadzil. Dlatego pewnie nie wierza w to, ze ofiary mogly naprawde szczerze wybaczyc Joshowi jego okropne zachowanie. Wybaczenie jest dobra terapia. Wybaczajac wyzbywamy sie negatywnych emocji, ktore bez przebaczenia bylyby toksyczne dla naszej duszy i powoli by czlowieka wyniszczaly nie dajac nadzieji na normalnosc.

A co jesli dziewczyny naprawde mu wybaczyly? Co jesli rodzice umiejetnie poradzili sobie z problemem? Co jesli rozmowami, konsultacjami, terapiami, modlitwami udalo im sie opanowac sytuacje bez koniecznosci donoszenia na policje na wlasnego syna?

Co jesli sprawa zostala w wiekszym stopniu zapomniana, wybaczona, a teraz zresocjalizowanego Josha rzucono lwom na pozarcie a medialne sepy wraz z publika rogrzebuja swoimi szponami zaleczone rany dziewczyn?

Przed laty stala sie wielka tragedia, teraz dzieje sie druga. To tez po czesci cena za popularnosc. W innym przypadku sprawa bylaby lokalna i szybko zapomniana, w tym przypadku jest ogolnoswiatowa i jest dobrze sprzedajacym sie skandalem.

Czas powrocic na Ziemie
Kazde wydarzenie ma swoj cel. Kazde wydarzenie to test dla nim dotknietych, ale takze dla obserwatorow. Trzeba wyciagnac wnioski, wyniesc jakas nauke, a nie tylko biernie sie przygladac i opluwac, nakrecac zle emocje.

Chyba musialo sie cos takiego wydarzyc, zeby Duggerowie mogli powrocic do spokojnego zycia bez szumu medialnego, bez kamer, bez nadmiaru pieniedzy. Ze skromnej, nizamoznej rodziny, szybko stali sie niewolnikami pieniadza. Sponsorzy pacili za wycieczki, suknie slubne itp. Moze sie troche zachlysneli. Zycze im by udalo sie im powrocic do ich wczesniejszej skromnosci i pokory, bo byc moze Bog dostrzegl w nich zalazki pychy i dumy i drastycznie im to przerwal w najmniej oczekiwanym momencie. Dla ich dobra.

Sami na pewno nie potrafiliby zatrzymac tej slawy, blasku fleszy, zainteresowania. Przez 10 lat zdazyli pokazac swoje wartosci i styl zycia. Kamery nie musza im towarzyszyc od narodzin do grobowej deski. Po prostu przyszedl na nich czas.
Teraz niech zajma sie soba juz nie bedac podgladani. Zadnej niepotrzebnej gry, strojenia sie, starania sie pod kamery, jesli ktores z nich w to popadlo.

Niech pozostanie szczerosc, pokora i spokoj rodzinny. Niech to ich wzmocni, wzmocni ich wiezi i wiare. Niech ten ujawniony sekret juz nich nie uwiera, niech bedzie to dla nich wszystkich ulga, ze juz nie musza tego w sobie nosic. Niech teraz po latach zastanowia sie jak to na nich wplynelo czy nadal czuja uraze czy jednak przebaczenie, o ktorym mowa, w cudowny sposob z pomoca Boga pomoglo im zachowac zdrowie psychiczne i normalne zycie. 
 
A Josh, jesli naprawde sie zmienil i jest dobrym czlowikiem, niech dostanie wsparcie w tym trudnym czasie. Jesli jednak ofiary uwazaja, ze nie poniosl odpowiedniej kary, niech to bedzie dla nich szansa na zadoscuczynienie. 
 
Nie wolam jak inni o pomste czy zemste. Nie chce tez do konca bronic Josha, poki nie znam szczegolow, choc nie ukrywam, ze wierze, ze mogl się zmienic i ze siostry mogly mu przebaczyc.

Zycze im spokoju rodzinnego, po tej burzy, ktora teraz przechodzi.

Sunday, 15 February 2015

Valentine's Day, an artificial holiday.

Advert from Morrisons




As the day is coming to an end I’ve decided to write something as well.

We have two celebrations in islam, one at the end of Ramadhan and the second one as a remembrance of Abraham’s (peace be upon him) sacrifice. The rest of celebrations are considered non-muslim and we should not celebrate them in any way.
Therefore Valentine’s Day is off as well as Halloween, Easter, Christmas, Women’s Day, Grandma’s Day, Mother’s Day, Auntie’s Day...

Christians who follow the Bible should not celebrate it either. It is an artificial holiday with its roots in paganism and if it comes to Saint Valentine, he is a patron saint of mentally ill people and people with epilepsy and not of people in love (that was ascribed to him later).

Does it mean that if we miss this celebration we are poor, disadvantaged and you should be sorry for us?
No, not at all, we are fine :)

Excluding Valentine’s Day’s origins, as I mentioned before it is an artificial holiday.
I remember that in my childhood, in the 90-ties, it was just being introduced in Poland. I remember it was something new, American of course, so it must have been “cool” and probably that’s why it was adapted rather quickly. 

The previous generations had managed to live without it and they were still able to show love to one another every day. Men used to give flowers-surprises to their women or gifts without any occasion.

Now the date was established for these flowers and gifts. And you don’t need to buy them throughout the year as long as you don’t forget to buy them on the 14th . Someone has set up a date as if he ordered the couples to remember about each other and to do something nice for each other on this particular day.

During this period shops are dripping of red, the goods of this colour ask, beg, scream “buy me!” And people do buy, because it doesn’t look right not to give something on this occasion, it would mean that... you don’t love enough?!
It also doesn’t look right if you don’t receive anything. It means that... you are not loved?...

I’d never been particularly popular in school, an average (ma sha allah, Alhamdulillah). I remember how sad it was not to get a stupid Valentine’s Day card when other girls got a few. How many disadvantaged girls and boys are there every year? Any of you who haven't received a Valentine’s Day card at least once knows what it feels like for a young person. A lot of these lonely on that day persons are not even ugly or stupid and this set up date contributes to their sadness, low self esteem and loss of self-confidence.

From my observation I can tell that many people feel the pressure on that day, they feel that they are being forced to do something so they rebel entirely and don’t celebrate it, others rebel in their hearts but they let themselves being carried away by the pressure and they will but a card, roses, gifts, they will go to a restaurant or to some romantic place.

Can’t it be done on another day? Will it be less romantic if it is spontaneous and doesn’t have this “special” romantic-like date?

Sincerity and spontaneity are the characteristics of a true love. Receiving a gift or flowers without a specific date, totally unexpectedly, makes us feel truly loved and special.

14th of February we need to  and it’s not right not to. And a true love doesn’t need a date. A true feeling cannot wait for a special day because it is here and now and doesn’t come only once a year. A true feeling is able to make any other day special. A dozen roses can be given not only in February. A card with warm words can be handed in in July. A romantic dinner with candles or in a restaurant can be eaten in October. A weekend in Paris can be spent in May when it is warm and pleasant and when days are longer (this is for you Karolinka :* lucky you with this Paris anyway) 

Let’s love sincerely and truly! 

Let’s remember about spontaneous gifts and romantic dates (in marriage of course) during the whole year!

Let’s boycott the artificial Valentine’s Day!

* * *
“Exchange gifts, as that will lead to increasing your love to one another.” – Prophet Muhammad – [Al-Bukhari]

Saturday, 14 February 2015

Walentynki, sztuczne swieto.

Reklama z Morrisons




Pod koniec dnia doszlam do wniosku, ze napisze cos i ja.

W islamie mamy dwa swieta, na zakonczenie Ramadanu oraz drugie na pamiatke ofiary Abrahama (pokoj z nim). Wszystkie inne swieta uwazane sa za nie-muzulmanskie i nie powinnismy ich celebrowac w zaden sposob.
Walentynki wiec odpadaja, podobnie jak halloween, Wielkanoc, „Boze”  narodzenie, dzien kobiet, babci, matki, ciotki... 

Walentynek nie powinni tez swietowac trzymajcy sie Biblii chrzescijanie. Jest to swieto sztuczne, ktore ma poczatki w poganstwie, a jesli chodzi o sw. Walentego, to w chrzescijanstwie jest on patronem ludzi chorych psychicznie i chorych na epilepsje, a nie zakochanych (to przypisano mu znacznie pozniej).

Czy przez to, ze omijamy te obchody jestesmy biedni, poszkodowani i trzeba nam wspolczuc?

Nie nie, nic nam nie jest :)

Pomijajac juz fakt pochodzenia Walentynek, jak wspomnialam jest to swieto sztuczne.
Sama pamietam, ze w dziecinstwie, czyli w latach 90-tych dopiero stawialo swoje pierwsze kroki w Polsce. Pamietam, ze bylo to cos nowego, amerykanskiego oczywiscie, wiec musialo byc „cool” i dlatego pewnie tez w miare szybko sie przyjelo.

Wczesniejsze pokolenia zyly bez niego, a zakochani potrafili wtedy jeszcze okazywac sobie milosc na codzien, mezczyzni obdarowywali swoje kobiety kwiatami-niespodziankami, prezentami bez okazji.
Teraz ustalono date na te kwiaty i prezenty. I mozna przez caly rok ich nie kupowac, byleby tego 14-stego nie zapomniec. Ktos odgornie ustalil date, jak gdyby nakazal zakochanym, by akurat w ten dzien pamietali o sobie i zrobili dla siebie cos milego.

Sklepy w tym okresie ociekaja czerwienia, towary w tym kolorze prosza, blagaja, krzycza „kup mnie!”. I ludzie kupuja, bo nie wypada nie dac, bo oznaczaloby to, ze .... za malo kochasz?!
Nie wypada tez nie dostac, bo to z kolei oznacza, ze ... nie jestes kochana/kochany...

Nigdy nie bylam jakos specjalnie popularna w szkole, przecietniak (ma sha allah, alhamdulillah). Pamietam jak przykro bylo nie dostac glupiej kartki na Walentynki, kiedy inne dziewczyny dostawaly po kilka. Ile takich pokrzywdzonych dziewczyn i chlopakow jest kazdego roku? Kto choc raz w zyciu nie dostal walentynki ten wie, jakie to uczucie. Wiele z tych osamotnionych w tym dniu osob nie jest wcale brzydkich czy glupich, a ta narzucona, sztuczna data przyczynia sie do ich smutku, obnizenia poczucia wlasnej wartosci, utraty wiary w siebie...

Z obserwacji stwierdzam, ze wielu ludzi czuje ta presje w tym dniu, czuje, ze sie na nich cos wymusza i jedni calkiem sie buntuja i nie swietuja a inni troche buntuja sie w sercu, ale daja sie poniesc tej presji i kupia kartke, roze, prezent, pojda do restauracji czy pojada w romantyczne miejsce.

Czy tego samego nie mozna zrobic w jakis inny dzien? Czy bedzie to mniej romantyczne, jesli bedzie spontaniczne i nie bedzie mialo tej „specjalnej”, niby-romantycznej daty?

Szczerosc i spontanicznosc to sa wlasnie cechy prawdziwej milosci. Dostajac upominek czy kwiaty bez daty, zupelnie niespodziewanie pozwala nam poczuc sie prawdziwie kochanymi i wyroznionymi. 

14-stego lutego trzeba i wypada, a prawdziwa milosc nie potrzebuje daty. Prawdziwe uczucie nie umie czekac na wyjatkowy dzien, bo ono jest tu i teraz, a nie przychodzi tylko raz w roku. Prawdziwe uczucie potrafi sprawic, ze kazdy inny dzien moze byc wyjatkowy. Tuzin roz mozna podarowac nie tylko w lutym. Kartke z cieplym slowem mozna wreczyc w lipcu. Romantyczna kolacje przy swiecach czy w restauracji mozna zjesc w pazdzierniku. Weekend w Paryzu mozna spedzic w maju, kiedy jest cieplo i przyjemnie, a dzien dluzszy (to dla ciebie Karolinka :* fajnie ci z tym Paryzem mimo wszystko).

Kochajmy szczerze i prawdziwie!

Pamietajmy o spontanicznych prezentach i romantycznych randkach (malzenskich, zeby nie bylo) w ciagu calego roku.

Bojkotujmy sztuczne Walentynki!

 * * *

„Obdarowujcie sie prezentami, bo to prowadzi do wzmocnienia milosci miedzy wami”. – Prorok Muhammad – [Al-Bukhari]

Wednesday, 14 January 2015

Refleksja po 'Charlie Hebdo'



 
Rys. P. Turek (ja dodalam napis Charlie Hebdo)

Po ostatnich atakach na karykaturzystow gazety Charlie Hebdo zaczelam sie glebiej zastanawiac nad wolnoscia slowa i prawem (?) do wysmiewania sie z ludzi, ich obyczajow i wierzen. Nigdy wczesniej sie nad tym nie zastanawialam. Nie obchodzilo mnie kto sie z kogo wysmiewa. Czasem pewnie tez na swoj sposob sie z kogos/czegos wysmiewalam. Z czegos, co dla kogos jest sprawa powazna. Teraz uruchomil sie we mnie proces rozmyslan nad tym, co sie wydarzyo. Dlaczego? Czy mozna bylo tego uniknac? I wreszcie, czy jest sens w takich szyderstwach? Szyderstwo ma znaczenie pejoratywne, a szyderca nie kojarzy sie z zyczliwoscia. Tego typu karykatury i osmieszanie przypominaja mi bullying, przesladowanie, dokuczanie czy obgadywanie. 

Jaki jest cel karykatur? 

Karykatura (wł. caricatura) – przedstawienie osoby, wydarzenia lub przedmiotu, które cechuje się przesadą w oddaniu charakterystycznych elementów, właściwości, cech. Karykatura uwydatnia te cechy zwykle w celu ośmieszenia danej osoby, zjawiska itd. [wikipedia]

„[...] zwykle w celu osmieszenia danej osoby, zjawiska itd.” – to bylby cel.

Osmieszac wyglad (gruby, chudy, z odstajacymi uszami, bez nogi...) to okrutne i podczas gdy my sie smiejemy, ta osoba, byc moze, ociera sie z tego powodu o depresje. Cechy charakteru (skapstwo, spoznialstwo itd.) o ile nie osmiesza sie tu konkretnej osoby tylko ceche ogolnie, to nie widze nic w tym zlego. W koncu styl, upodobania, przekonania, religia. To juz sa sfery prywatne. O gustach sie nie dyskutuje, a wszelkiego rodzaju poglady, w tym religijne, mozemy przeciez omawiac w merytorycznych wypowiedziach i konstruktywnych dyskusjach.

Czy karykaturami lub innym sposobem osmieszenia mozemy zmienic czyjes maniery, poglady, wierzenia?
Bo chyba o to osmieszajacym chodzi, zeby ich „ofiary” dostrzegly swoje wady, ulomosci, zbladzenia i zmienily sie.

Czy naprawde osmieszeniem, mozna kogos przekonac do swojej prawdy?

Czy nie lepiej powazne sprawy wyjasniac na powaznie? O ile lepsza w probie zrozumienia drugiej strony jest kulturalna dyskusja oparta na dobrych argumentach, niz nedzna karykatura czy drwina?

Zastanawiam sie dlaczego mamy prawo osmieszac drugiego czlowieka? Kto na tym korzysta? I czy jest z tego wiecej pozytku niz szkody? Bo wydaje mi sie, ze raczej wiecej szkody niz pozytku.

Po tych moich przemysleniach dochodze do wniosku, ze karykatura w takim wydaniu, to tania rozrywka dla glupcow. Ludzie maja ubaw, karykaturzysci pieniadze i rozglos, a ofiary? Albo cicho znosza upokorzenia albo probuja oczyscic swoje dobre imie albo jesli maja juz tego wszystkiego dosc a do tego maja tendencje psychopatyczne, wybuchaja i odpowiadaja agresja. 

Tak wiec osmieszanie jest krzywdzeniem i moim zdaniem nie powinno byc na to przyzwolenia.

A ten kto osmiesza jest wredny i okrutny i to jego zachowanie powinno sie pietnowac.

"Złośliwość może mieć różny ciężar gatunkowy. Zawsze jest zachowaniem niewłaściwym. Nie przystoi zatem osobie dobrze wychowanej. W wielu przypadkach plami honor: może być zachowaniem niegodnym lub obraźliwym. " [savoir-vivre.com.pl] znalezione tutaj.

(Atakow oczywiscie nie popieram. Nie maja one nic wspolnego z prawdziwym, pokojowym islamem, tak jak zachowanie Breivika nie ma nic wspolnego z prawdziwym przeslaniem chrzescijanstwa.)