Pages

Sunday, 15 February 2015

Valentine's Day, an artificial holiday.

Advert from Morrisons




As the day is coming to an end I’ve decided to write something as well.

We have two celebrations in islam, one at the end of Ramadhan and the second one as a remembrance of Abraham’s (peace be upon him) sacrifice. The rest of celebrations are considered non-muslim and we should not celebrate them in any way.
Therefore Valentine’s Day is off as well as Halloween, Easter, Christmas, Women’s Day, Grandma’s Day, Mother’s Day, Auntie’s Day...

Christians who follow the Bible should not celebrate it either. It is an artificial holiday with its roots in paganism and if it comes to Saint Valentine, he is a patron saint of mentally ill people and people with epilepsy and not of people in love (that was ascribed to him later).

Does it mean that if we miss this celebration we are poor, disadvantaged and you should be sorry for us?
No, not at all, we are fine :)

Excluding Valentine’s Day’s origins, as I mentioned before it is an artificial holiday.
I remember that in my childhood, in the 90-ties, it was just being introduced in Poland. I remember it was something new, American of course, so it must have been “cool” and probably that’s why it was adapted rather quickly. 

The previous generations had managed to live without it and they were still able to show love to one another every day. Men used to give flowers-surprises to their women or gifts without any occasion.

Now the date was established for these flowers and gifts. And you don’t need to buy them throughout the year as long as you don’t forget to buy them on the 14th . Someone has set up a date as if he ordered the couples to remember about each other and to do something nice for each other on this particular day.

During this period shops are dripping of red, the goods of this colour ask, beg, scream “buy me!” And people do buy, because it doesn’t look right not to give something on this occasion, it would mean that... you don’t love enough?!
It also doesn’t look right if you don’t receive anything. It means that... you are not loved?...

I’d never been particularly popular in school, an average (ma sha allah, Alhamdulillah). I remember how sad it was not to get a stupid Valentine’s Day card when other girls got a few. How many disadvantaged girls and boys are there every year? Any of you who haven't received a Valentine’s Day card at least once knows what it feels like for a young person. A lot of these lonely on that day persons are not even ugly or stupid and this set up date contributes to their sadness, low self esteem and loss of self-confidence.

From my observation I can tell that many people feel the pressure on that day, they feel that they are being forced to do something so they rebel entirely and don’t celebrate it, others rebel in their hearts but they let themselves being carried away by the pressure and they will but a card, roses, gifts, they will go to a restaurant or to some romantic place.

Can’t it be done on another day? Will it be less romantic if it is spontaneous and doesn’t have this “special” romantic-like date?

Sincerity and spontaneity are the characteristics of a true love. Receiving a gift or flowers without a specific date, totally unexpectedly, makes us feel truly loved and special.

14th of February we need to  and it’s not right not to. And a true love doesn’t need a date. A true feeling cannot wait for a special day because it is here and now and doesn’t come only once a year. A true feeling is able to make any other day special. A dozen roses can be given not only in February. A card with warm words can be handed in in July. A romantic dinner with candles or in a restaurant can be eaten in October. A weekend in Paris can be spent in May when it is warm and pleasant and when days are longer (this is for you Karolinka :* lucky you with this Paris anyway) 

Let’s love sincerely and truly! 

Let’s remember about spontaneous gifts and romantic dates (in marriage of course) during the whole year!

Let’s boycott the artificial Valentine’s Day!

* * *
“Exchange gifts, as that will lead to increasing your love to one another.” – Prophet Muhammad – [Al-Bukhari]

Saturday, 14 February 2015

Walentynki, sztuczne swieto.

Reklama z Morrisons




Pod koniec dnia doszlam do wniosku, ze napisze cos i ja.

W islamie mamy dwa swieta, na zakonczenie Ramadanu oraz drugie na pamiatke ofiary Abrahama (pokoj z nim). Wszystkie inne swieta uwazane sa za nie-muzulmanskie i nie powinnismy ich celebrowac w zaden sposob.
Walentynki wiec odpadaja, podobnie jak halloween, Wielkanoc, „Boze”  narodzenie, dzien kobiet, babci, matki, ciotki... 

Walentynek nie powinni tez swietowac trzymajcy sie Biblii chrzescijanie. Jest to swieto sztuczne, ktore ma poczatki w poganstwie, a jesli chodzi o sw. Walentego, to w chrzescijanstwie jest on patronem ludzi chorych psychicznie i chorych na epilepsje, a nie zakochanych (to przypisano mu znacznie pozniej).

Czy przez to, ze omijamy te obchody jestesmy biedni, poszkodowani i trzeba nam wspolczuc?

Nie nie, nic nam nie jest :)

Pomijajac juz fakt pochodzenia Walentynek, jak wspomnialam jest to swieto sztuczne.
Sama pamietam, ze w dziecinstwie, czyli w latach 90-tych dopiero stawialo swoje pierwsze kroki w Polsce. Pamietam, ze bylo to cos nowego, amerykanskiego oczywiscie, wiec musialo byc „cool” i dlatego pewnie tez w miare szybko sie przyjelo.

Wczesniejsze pokolenia zyly bez niego, a zakochani potrafili wtedy jeszcze okazywac sobie milosc na codzien, mezczyzni obdarowywali swoje kobiety kwiatami-niespodziankami, prezentami bez okazji.
Teraz ustalono date na te kwiaty i prezenty. I mozna przez caly rok ich nie kupowac, byleby tego 14-stego nie zapomniec. Ktos odgornie ustalil date, jak gdyby nakazal zakochanym, by akurat w ten dzien pamietali o sobie i zrobili dla siebie cos milego.

Sklepy w tym okresie ociekaja czerwienia, towary w tym kolorze prosza, blagaja, krzycza „kup mnie!”. I ludzie kupuja, bo nie wypada nie dac, bo oznaczaloby to, ze .... za malo kochasz?!
Nie wypada tez nie dostac, bo to z kolei oznacza, ze ... nie jestes kochana/kochany...

Nigdy nie bylam jakos specjalnie popularna w szkole, przecietniak (ma sha allah, alhamdulillah). Pamietam jak przykro bylo nie dostac glupiej kartki na Walentynki, kiedy inne dziewczyny dostawaly po kilka. Ile takich pokrzywdzonych dziewczyn i chlopakow jest kazdego roku? Kto choc raz w zyciu nie dostal walentynki ten wie, jakie to uczucie. Wiele z tych osamotnionych w tym dniu osob nie jest wcale brzydkich czy glupich, a ta narzucona, sztuczna data przyczynia sie do ich smutku, obnizenia poczucia wlasnej wartosci, utraty wiary w siebie...

Z obserwacji stwierdzam, ze wielu ludzi czuje ta presje w tym dniu, czuje, ze sie na nich cos wymusza i jedni calkiem sie buntuja i nie swietuja a inni troche buntuja sie w sercu, ale daja sie poniesc tej presji i kupia kartke, roze, prezent, pojda do restauracji czy pojada w romantyczne miejsce.

Czy tego samego nie mozna zrobic w jakis inny dzien? Czy bedzie to mniej romantyczne, jesli bedzie spontaniczne i nie bedzie mialo tej „specjalnej”, niby-romantycznej daty?

Szczerosc i spontanicznosc to sa wlasnie cechy prawdziwej milosci. Dostajac upominek czy kwiaty bez daty, zupelnie niespodziewanie pozwala nam poczuc sie prawdziwie kochanymi i wyroznionymi. 

14-stego lutego trzeba i wypada, a prawdziwa milosc nie potrzebuje daty. Prawdziwe uczucie nie umie czekac na wyjatkowy dzien, bo ono jest tu i teraz, a nie przychodzi tylko raz w roku. Prawdziwe uczucie potrafi sprawic, ze kazdy inny dzien moze byc wyjatkowy. Tuzin roz mozna podarowac nie tylko w lutym. Kartke z cieplym slowem mozna wreczyc w lipcu. Romantyczna kolacje przy swiecach czy w restauracji mozna zjesc w pazdzierniku. Weekend w Paryzu mozna spedzic w maju, kiedy jest cieplo i przyjemnie, a dzien dluzszy (to dla ciebie Karolinka :* fajnie ci z tym Paryzem mimo wszystko).

Kochajmy szczerze i prawdziwie!

Pamietajmy o spontanicznych prezentach i romantycznych randkach (malzenskich, zeby nie bylo) w ciagu calego roku.

Bojkotujmy sztuczne Walentynki!

 * * *

„Obdarowujcie sie prezentami, bo to prowadzi do wzmocnienia milosci miedzy wami”. – Prorok Muhammad – [Al-Bukhari]

Friday, 23 January 2015

Nowy rok, nowy dom.



Nowy rok kalendarzowy i od razu wielka zmiana.

Przeprowadzka.

Wyszla tak niespodziewanie. Od blisko 5 lat zylismy sobie spokojnie w naszym domku na uboczu,jak ja to nazywam „na wsi”, bo tereny zielone rozlegle jak pola i rzeczka. Zdazylismy zapomniec, ze bylismy na liscie o transfer na muzulmanska dzielnice, blizej cywilizacji :) Dwa razy juz oferowali nam tam domy, ale za pierwszym razem jednak przyznano innej rodzinie, a za drugim odrzucilismy oferte, bo drzwi wychodzily od razu na chodnik i ogolnie nie pasowal nam ten dom jakos. Qadar Allah.

List przyszedl pod koniec grudnia z zapytaniem czy bylibysmy zainteresowani domem na tej i tej ulicy. Od razu sprawdzilam na mapie google i pomyslalam, ze bardzo dobra lokalizacja. Przed domem przestrzen, zielen i ladny  1-pietrowy budynek po dawnym domie starcow. Jak sie pozniej dowiedzialam, kupiony przez Somalijczykow, ktorzy otwieraja tam centrum islamskie i chca dobudowac meczet. Jako ze jestesmy praktykujacymi muzulmanami, bardzo nam to pasuje.

Oprocz tego doslownie kilka domow dalej mieszka moja dobra kolezanka, Polka tez muzulmanka. Wlasciwie to moge do niej na herbatke chodzic przez ogrod, bo taki jest uklad z tylu, ze istnieje taka mozliwosc, bezpieczniejsza trasa dla dzieci, alhamdulillah.

Dom znajduje sie na krotkiej, slepej uliczce, wiec w miare bezpiecznie. W rzadku jest tylko 9 domow, takze podejrzeam, ze wszyscy sasiedzi sie znaja i latwiej o prawdziwe, blizsze sasiedzkie relacje in sha allah.

Dom jest w nowszym budownictwie, podejrzewam, ze lata 80-te. Ma wiec ciekawszy rozklad pomieszczen niz tradycyjne domy angielskie. Ma korytarz z miejscem pod schodami, dwa pokoje goscinne, co w przypadku rodziny muzulmanskiej jak nasza, jest duzym ulatwieniem. Kiedy my przyjmujemy gosci, mezczyzni sa w osobnym pokoju. Q juz sie cieszy, ze bedzie mial swoj salon dla gosci, ze swoimi ksiazkami i komputerem :) alhadulillah.

Kuchnia jest w miare przestrzenna i ma wiecej szafek i blatow. Ma tez 2 wyjscia do 2 salonow. Na dole przy wejsciu jest tez malutkie wc z umywalka.

Schody sa troszeczke szersze od tradycyjnych. Na gorze jest mala lazienka z wanna i 3 male sypialnie. Jest tez przedpokoj, ktory sprawia, ze wydaje sie przestrzenniej. 

Niestety poprzedni lokatorzy zostawili brudne sciany, dziwne kolory i tapety, wiec to trzeba bedzie odswiezyc.
Zamowilismy juz wykladziny i gumoleum na dolny korytarz i lazienki. Bardzo jestem zadowolona z tego co wybralismy, alhamdulillah, szczegolnie z gumoleum  :) 2 piekne wzory i dobra jakosc, ma sha allah. 

Juz nie moge sie doczekac wicia gniazdka (staram sie odsuwac stres zwiazany z przeprowadzka, pakowaniem i ukladaniem).

Juz za kilka dni bedziemy na nowym in sha allah.
Nowy dom, nowe perspektywy, nowe mozliwosci... 

Alhamdulillah!  dziekuje Allah za wszystko czym mnie obdarza (mimo, ze czasem czuje sie niegodna).

migawka z ogledzin :)

Wednesday, 14 January 2015

Refleksja po 'Charlie Hebdo'



 
Rys. P. Turek (ja dodalam napis Charlie Hebdo)

Po ostatnich atakach na karykaturzystow gazety Charlie Hebdo zaczelam sie glebiej zastanawiac nad wolnoscia slowa i prawem (?) do wysmiewania sie z ludzi, ich obyczajow i wierzen. Nigdy wczesniej sie nad tym nie zastanawialam. Nie obchodzilo mnie kto sie z kogo wysmiewa. Czasem pewnie tez na swoj sposob sie z kogos/czegos wysmiewalam. Z czegos, co dla kogos jest sprawa powazna. Teraz uruchomil sie we mnie proces rozmyslan nad tym, co sie wydarzyo. Dlaczego? Czy mozna bylo tego uniknac? I wreszcie, czy jest sens w takich szyderstwach? Szyderstwo ma znaczenie pejoratywne, a szyderca nie kojarzy sie z zyczliwoscia. Tego typu karykatury i osmieszanie przypominaja mi bullying, przesladowanie, dokuczanie czy obgadywanie. 

Jaki jest cel karykatur? 

Karykatura (wł. caricatura) – przedstawienie osoby, wydarzenia lub przedmiotu, które cechuje się przesadą w oddaniu charakterystycznych elementów, właściwości, cech. Karykatura uwydatnia te cechy zwykle w celu ośmieszenia danej osoby, zjawiska itd. [wikipedia]

„[...] zwykle w celu osmieszenia danej osoby, zjawiska itd.” – to bylby cel.

Osmieszac wyglad (gruby, chudy, z odstajacymi uszami, bez nogi...) to okrutne i podczas gdy my sie smiejemy, ta osoba, byc moze, ociera sie z tego powodu o depresje. Cechy charakteru (skapstwo, spoznialstwo itd.) o ile nie osmiesza sie tu konkretnej osoby tylko ceche ogolnie, to nie widze nic w tym zlego. W koncu styl, upodobania, przekonania, religia. To juz sa sfery prywatne. O gustach sie nie dyskutuje, a wszelkiego rodzaju poglady, w tym religijne, mozemy przeciez omawiac w merytorycznych wypowiedziach i konstruktywnych dyskusjach.

Czy karykaturami lub innym sposobem osmieszenia mozemy zmienic czyjes maniery, poglady, wierzenia?
Bo chyba o to osmieszajacym chodzi, zeby ich „ofiary” dostrzegly swoje wady, ulomosci, zbladzenia i zmienily sie.

Czy naprawde osmieszeniem, mozna kogos przekonac do swojej prawdy?

Czy nie lepiej powazne sprawy wyjasniac na powaznie? O ile lepsza w probie zrozumienia drugiej strony jest kulturalna dyskusja oparta na dobrych argumentach, niz nedzna karykatura czy drwina?

Zastanawiam sie dlaczego mamy prawo osmieszac drugiego czlowieka? Kto na tym korzysta? I czy jest z tego wiecej pozytku niz szkody? Bo wydaje mi sie, ze raczej wiecej szkody niz pozytku.

Po tych moich przemysleniach dochodze do wniosku, ze karykatura w takim wydaniu, to tania rozrywka dla glupcow. Ludzie maja ubaw, karykaturzysci pieniadze i rozglos, a ofiary? Albo cicho znosza upokorzenia albo probuja oczyscic swoje dobre imie albo jesli maja juz tego wszystkiego dosc a do tego maja tendencje psychopatyczne, wybuchaja i odpowiadaja agresja. 

Tak wiec osmieszanie jest krzywdzeniem i moim zdaniem nie powinno byc na to przyzwolenia.

A ten kto osmiesza jest wredny i okrutny i to jego zachowanie powinno sie pietnowac.

"Złośliwość może mieć różny ciężar gatunkowy. Zawsze jest zachowaniem niewłaściwym. Nie przystoi zatem osobie dobrze wychowanej. W wielu przypadkach plami honor: może być zachowaniem niegodnym lub obraźliwym. " [savoir-vivre.com.pl] znalezione tutaj.

(Atakow oczywiscie nie popieram. Nie maja one nic wspolnego z prawdziwym, pokojowym islamem, tak jak zachowanie Breivika nie ma nic wspolnego z prawdziwym przeslaniem chrzescijanstwa.)

Sunday, 4 January 2015

W-F z xbox kinect


Xbox kinect 360 mamy juz od 2 miesiecy. Odzyskalismy go po 2-3 latach. (Sprzedalismy kiedys znajomemu, bo stal nieuzywany. Dzieci podrosly i juz same moga grac.)

Quba nie jest tak gietki i zwinny jak wiekszosc dzieci. Potrzebuje wiecej cwiczen (moim zdaniem potrzebuje fizjoterapii czy profesjonalnego podejscia, ale to inny temat) wiec to najbardziej ze wzgledu na niego chcialam tego xboxa. Poza tym, w okresie pozno-jesiennym i zimowym, pogoda zmusza nas do siedzenia w domu a nie chcialam by dzieci siedzialy nieruchomo przed komputerem czy telewizorem.

To byl strzal w dziesiatke!

Quba w pierwszych dniach nie schodzil z gry, skakal i skakal. Az sie dziwilam jak on daje rade od rana do wieczora.
Sarah nawet nie sprobowala. Nie wiem wlasciwie dlaczego. Quba jak sie sam naskakal, to chcial bardzo miec kompana do gry. Prosil tate, mnie...  Pare razy przyszedl Quby kolega, to byl przeszczesliwy. Sare prosil, ale ona zawsze odmawiala.

Do wczoraj.

Cos sie stalo, ze Sarah sie przelamala. Bez namowy, podeszla do Quby i zaczela z nim skakac. Po pierwszej grze, Quba spojrzal na mnie takimi radosnymi oczami, nigdy przedtem nie widzialam u niego takiego uczucia radosci, usmiechnal sie, powiedzial "bardzo sie ciesze" i sie przytulil z tego szczescia. Kochany! <3

Wygrywaja sporty, co mnie cieszy, bo tam najwiecej ruchu.
Quba lubi pilke nozna, siatkowke, tenis stolowy, skok w dal, rzut dyskiem, kregle.
Sarah dopiero zaczyna swoja przygode, ale lubi pilke nozna, siatkowke, skok w dal.

Oprocz tego mamy 3 inne plyty z zestawami gier. Quba bardzo lubi przygodowki Disneya, kiedy moze pobiegac z Woodym i Buzzem czy pojezdzic z Materem i Ligtening McQueen'em.
Ponizej zdjecie naszych gier, od najczesciej wybieranych.
* ostatnia gra z ulica sezamkowa troche nietrafiona dla nas muzulmanow, bo opiera sie na urodzinach (czego my nie swietujemy) i wydaje mi sie, ze jest dla mlodszych dzieci, 3-4 latkow.

Tekst z wczoraj, w dniu pelnym emocji dla Quby:
Sarah mowi, ze wieczorem nie bedzie grala, bo ja moga nogi bolec i jak beda ja bolaly, to powie Qubie "Quba nogi mnie bola" a Quba na to: "Sarah ja ci pomasuje nogi" :D <3

Naprawde polecam xboxowy W-F :D

Quba skacze codzennie od 2 miesiecy!