Pages

Saturday, 18 July 2015

Eid ul-Fitr 2015 celebration



I’ve spent almost entire Ramadan in Poland. We came back a week before it’s end so Alhamdulillah I could fast those last few days at home. I cannot imagine celebrating Eid in my home town in Poland where the only muslims I can find are those who work in a Turkish restaurant in the old market square. 

Therefore, I’m happy I was already at home.

I packed the gifts and decorated a living room in the night


As every year, we began our celebration with the morning Eid prayer. Dressed in new or best clothes we headed to a park not fat from our house. It’s a sunna (tradition) of our prophet Muhammad (peace and blessings be upon him). He used to recite Eid prayer not in a mosque but in open air. One of the mosues in our town once again has organised the prayer in the park and for the second time some attractions for families with kids: stalls, bouncy castles and a fun fair. Around 60,000 muslims attended the prayer (last year around 40,000).

On our way to prayer
Before the prayer
 
Crowds waiting for the prayer to begin

Unbelievable sense of community and on top of that muslims show they are peaceful people who are able to celebrate in numbers without disturbing the peace.

The city’s mayor was a special guest.

After the prayer kids were looking forward to opening the gifts. So we didn’t use and enjoy the rides in the park as that would make us late for the visit at my in-laws who have been waiting impatiently for our arrival.

I came across a stall with Moroccan products where everything has amazed me. I am fond of Morocco, my husband (even though not Moroccan) also likes Moroccan products especially traditional clothes and lanterns. We visited Marrakech together in September 2008 during Ramadan.

Moroccan stall


Prices were high but I couldn’t stop myself and at the end I bought a metal tray and two metal dishes with lids for sweets. I didn’t know they were meant for sweets. They reminded me of metal bowls that Pakistani/Indian restaurants use to serve curry in and I bought them with this intent :)

My hunted treasure :)


We’ve been thinking about a large lantern for our corridor but I thought our ceiling is too low and we would hit the lantern with our heads not to mention that they’re not compatible with normal bulbs and it’s probably complicated to connect them. Besides, it was very heavy and if not mounted properly I was scared it would fall and cause some damage. We left it.

Traditional Moroccan lanterns


We passed by the fun fair and surprisingly kids didn’t say anything, they were thinking only about their gifts. We’ve opened them at home (we planned to open them at grandmas) and had even some time to play with them as daddy was caught up with friends outside. It was fortunate especially for Quba who got an xbox game from us and would otherwise need to wait until late afternoon to enjoy it. Quba was very happy to be able to play, the girls played with their new toys and we finally went to visit the in-laws.



After we came back, Quba sat down to play again, the girls continued to play with their toys and mummy lied down for a nap :)

At the end of the day, when kids would normally prepare for bed, just after 8pm I allowed them to stay up longer especially that they chose to watch an Islamic cartoon “Muhammad the Last Prophet” that I’d also bought them for Eid.



THE END :)

Swieto Eid ul-Fitr 2015



Prawie caly Ramadan spedzilam z dziecmi w Polsce. Wrocilismy tydzien przed jego zakonczeniem, wiec alhamdulillah poscilam jeszcze w domu. Nie wyobrazam sobie spedzac swieta Eid w Polsce w moim rodzinnym miescie, gdzie muzulmanow moge spotkac tylko w „kebabie” przy rynku.

Dlatego bardzo sie ciesze, ze bylam juz w domu.

W nocy spakowalam prezenty i ustroilam salon


Jak co roku, swietowanie zaczelismy od porannej modlitwy swiatecznej. Wystrojeni w nowe lub najlepsze ubrania udalismy sie do parku niedaleko domu. Jest to sunna (tradycja) naszego proroka Muhammada (pokoj z nim). Swiateczna modliwe odawial on nie w meczecie, ale wlasnie na swiezym powietrzu. Jeden z meczetow w naszym miescie zorganizowal juz po raz kolejny modlitwe w parku i po raz drugi atrakcje dla rodzin z dziecmi: kramiki, dmuchane zamki i wesole miasteczko. Na modlitwe przybylo ok. 60,000 muzulmanow (w ubieglym roku ok. 40,000). 

W drodze na modlitwe


Przed modlitwa



Tlumy oczekujacych na modlitwe



Poczucie wspolnoty niesamowite a do tego muzulmanie pokazuja, ze sa spokojnymi ludzmi, ktorzy potrafia licznie swietowac bez zaklocania porzadku.

Gosciem specjalnym byl major miasta.

Po modlitwie dzieci nie mogly sie juz doczekac czekajacych na nie w domu prezentow. Nie skorzystalismy zatem z atrakcji w parku, ktore opoznilyby rowniez czas wizyty u rodziny meza, ktora niecierpliwie nas oczekiwala.
Natknelam sie tylko na stoisko z wyrobami marokanskimi, gdzie zachwycilo mnie wszystko. Mam sentyment do Maroko, maz (choc nie Marokanczyk) tez lubi wyroby marokanskie, szczegolnie tradycyjne ubrania i latarnie. Odwiedzilismy razem Marakesz we wrzesniu 2008 roku w czasie Ramadanu.

Stoisko marokanskie


Ceny wysokie, ale nie potrafilam sie powstrzymac i zakupilam metalowa tacke i dwa metalowe naczynka  z pokrywkami na slodkosci. Nie wiedzialam, ze to na slodycze, skojarzyly mi sie one z miseczkami, w ktorych pakistankie/indyjskie restauracje serwuja curry i z takim zamierzeniem je kupilam :)

moje zdobycze

 
Myslelismy o duzej latarni do przedpokoju, ale stwierdzilam, ze za niski sufit i zahaczalibysmy glowami, nie wspominajac o tym, ze one nie na zarowki, wiec pewnie skomplikowane podlaczenie. Poza tym ciezkie strasznie i jesliby mi taka latarnie zle zamontowano, balabym sie ze spadnie i wyrzadzi szkody. Odpuscilismy.

tradycyjne latarnie marokanskie


Ominelismy wesole miasteczko. Odziwo dzieci nawet nic nie marudzily, myslaly tylko o prezentach. W domu zdazylismy je otworzyc (w planach bylo otwieranie u babci) i jeszcze sie nimi pobawic, bo tata utknal z kolegami. Bardzo dobrze sie zlozylo, szczegolnie dla Quby, ktory dostal od nas gre na xboxa i musialby czekac do poznego popoludnia, zeby moc sie nia nacieszyc. Quba zachwycony pogral sobie, dziewczyny pobawily sie swoimi zabawkami i pojechalismy w koncu na obiad do tesciow.



Po powrocie Quba znowu zasiadl do gry, dziewczyny sie pobawily a mama uciela sobie drzemke :)

Na koniec dnia, kiedy dzieci normalnie szykowalyby sie do spania, tuz po 20.00 pozwolilam im zostac dluzej, szczegolnie, ze wybraly ogladanie bajki muzulmanskiej „Muhammad ostatni prorok”, ktora kupilam z okazji Eid.



THE END :)

Saturday, 27 June 2015

"Pozdrowienia z Korei" warto przeczytac

No i przeczytalam.
Zajelo mi to ok. tygodnia.

Nigdy nie uchodzilam za mola ksiazkowego, bo nigdy specjalnie nie czytalam ksiazek (awersja z czasow szkolnych). Kto by się spodziewal po czerwonopaskowej kujonce.

Do tej pory w zasadzie nie czytam fikcji.

Może nie jestem modna, bo czytanie w modzie, ani wybitnie oczytana, choc nie czuje by mi to w czymś umniejszalo. No dobra, nie jestem może tak elokwentna, mam ubozsze slownictwo, ale posluguje się jezykiem prostym, zrozumialym i potrafie na swoj sposob przekazac co mysle i czuje, a to najwazniejsze.
Jestem jak najbardziej za czytaniem ksiazek, zeby nie bylo. Po prostu ta moja osobista awersja nie chce mi przejsc.

Ksiazka Suki Kim o Korei Polnocnej tez nie zalicza się do fikcji, choc ma fabule i czyta się ja jednym tchem. Dobry przerywnik między poradnikami o wychowaniu, rozwoju i edukacji dzieci. Ksiazki typu poradniki to jedyne, po jakie siegam z checia i z ciekawoscia odkrywam (oprócz religijnych, poszerzajacych moja wiedze o islamie).

Opowiadania o polnocnokoreanskich studentach bardzo mnie wciagnely.
Zawsze chetnie czytalam o Korei Polnocnej, jeśli pojawialy się o niej artykuly w internecie czy filmy dokumentalne w telewizji. Kraj ten jest fascynujacy i przerazajacy zarazem. Oderwany od rzeczywistosci, odciety od swiata, zamkniety, tajemniczy, niebezpieczny.

O ksiazce dowiedzialam się przypadkiem, ogladajac Dzien Dobry TVN, w ktorym goscili autorke ksiazki. Bylo to na tydzien przed premiera w Polsce, więc 17 czerwca, kiedy ksiazka pojawila się w ksiegarniach, poszlam do Empiku, by ja upolowac.

Nie otworzylam jej od razu. Jest Ramadan, więc powinnam czytac więcej Koranu, ale nie moglam się oprzec i ktoregos dnia zaczelam czytac „Pozdrowienia...”. Stalym punktem dnia było więc polskie tlumaczenie Koranu (arabskie literki nadal tylko dukam, wstyd!) i opowiadania z Korei.

Ksiazka wciaga. Opowiada o mlodych studentach z elitarnych polnocnokoreanskich rodzin.
Suki Kim udaje się dostac prace jako nauczycielka w nowopowstalym uniwersytecie kolo Pjongjangu z wykladowym angielskim. Uniwersytet paradoksalnie stworzony i oplacany ze zbiorek pienieznych misjonarzy chrzescijanskich. Nauczyciele to wlasnie chrzescijanscy misjonarze spoza Korei, którzy i tak nie mogą wypelniac swojej misji, bo religia w Korei Polnocnej jest zakazana. 

Autorka, Suki Kim nie jest chrzescijanka, udaje ja, zeby tylko moc poznac życie mlodych Koreanczykow.
Wlasciwie zdradza i kadre nauczycielska, która nie wie o jej zamiarach napisania ksiazki i swoich studentow, którzy zdazyli jej zaufac.

W czasie swojego pobytu na kampusie, probuje sprytnie przemycac uczniom informacje o swiecie zewnetrznym w nadziei, ze zaczna się zastanawiac i kiedys zmieniac swoj kraj. Zdaje sobie sprawe, ze jest ciagle obserwowana, podsluchiwana i kontrolowana, więc na wiele nie może sobie pozwolic. Udaje jej się między innymi zdobyc pozwolenie na pokaz filmu o Harrym Poterze.

Pod koniec ksiazki nie moglam powstrzymac lez.

Szczerze polecam, a na zachete dodaje 3 linki:

Thursday, 11 June 2015

Po wywiadzie Jill i Jessy...


Dzielne dziewczyny, kobiety już, bo jedna jest mama, a druga oczekuje pierwszego potomka.

Czuly, ze muszą cos powiedziec w tej glosnej sprawie.

Daly piekny wywiad odkrecajac cala afere i ubolewajac nad tym, co media zrobily z ich rodzina, nimi jako ofiarami i ich bratem Joshem.

Daly dowod swojej niezwyklej wrazliwosci, niewinnosci, pokory i cierpliwosci.

Wyjasnily, ze one nie byly nawet swiadome owego molestowania.

Powiedzialy cos, o czym nikt wczesniej nie wspomnial, a mianowicie, ze niechciany dotyk mial miejsce zawsze, gdy byly w pelni ubrane oraz ze nawet jeśli Josh ich dotykal w intymne czesci ciala w ciagu dnia, robil to w taki sposob, ze one tego nawet nie zauwazyly.

Dowiedzialy się o tym dopiero, kiedy Josh wyznal rodzicom, ze ma taki problem. Dopiero rodzice powiedzieli im co zaszlo i one byly w szoku, bo nic nie wiedzialy, nie byly swiadome, także trudno tu mówić o molestowaniu, jakie nam w pierwszej chwili przychodzi na mysl.

Dziewczyny z perspektywy czasu podziwiaja rodzicow za to, w jaki sposob probowali rozwiazac ten problem i jak sobie z nim poradzili.

Potwierdzaja, ze Josh podjal niewlasciwe decyzje, kiedy był mlodym chlopakiem i ze nie powinno mieć to miejsca, ale ze one mu wybaczyly i widzialy jego skruche, a po tym jak rodzice oddalili go z domu na jakis czas, widzialy jaki wrocil odmieniony.

W wywiadzie podkreslaja tez, ze ta sprawa zostala już zalatwiona 12 lat temu i ich zdaniem zostala zalatwiona jak najlepiej. Wrocili do normalnego zycia, jako normalna rodzina. Nie sadzili, ze ktos będzie chial to jeszcze rozdrapywac, szczegolnie, ze to delikatna sprawa i nieletnie ofiary powinny być chronione, ich prywatnosc i ich zeznania, a tu nagle media rozdmuchuja sprawe wystawiajac na widok publiczny ich wstydliwe przejscia sprzed lat i wprawaiajac dziewczyny w zaklopotanie.

Podsumowujac:
Sprawa już dawno wyjasniona, zalatwiona, zapomniana, rodzina odnajduje spokoj, a tu nagle po latach spada taka bomba, spozniona, bo sprawa już przeciez dawno zamknieta.

Taka bomba wcale rodzinie nie potrzebna, nie chciana.

A z tej bomby najbardziej ciesza się:
  1. media czerpiace zyski z takiego skandalu
  2. odwieczni przeciwnicy rodziny Duggar, którzy tylko czekali, az im się noga powinie, zeby mogli jeszcze więcej ich opluwac.
  3. Neutralni obserwatorzy, którzy jak jest wszystko dobrze, to podziwiaja, a jak pojawia się zgrzyt, to szybko zmieniaja front.

Jest jeszcze czwarta kategoria ludzi, tych dobrych, którzy wierza w skruche i przebaczenie i którzy z takiej bomby potrafia wylsukac dla siebie dobro. To ludzie, którzy zastanowia się, przemysla, wyciagna dla siebie lekcje. Oni wiedza, ze nie ma ludzi doskonalych, a najwazniejsze jest ciagle ulepszanie, nauka na bledach, walka ze slabosciami. Ci ludzie nie potepia rodziny Duggar za to, co się wydarzylo, bo oni zrobili wszystko co w ich mocy, zeby pomoc corkom i synowi w tej niespodziewanej, trudnej sytuacji. I z tego co slyszymy, bardzo dobrze sobie z tym poradzili (Jill i Jessa są wdzieczne rodzicom i podziwiaja ich za to, jak się wtedy zachowali a do tego wierza w odmiane Josha.)

Ludzie są okrutni, ze to rozgrzebali i na sile probuja szukac zadoscuczynienia.

Josh zbladzil, naprawil swoj blad, dziewczyny wybaczyly. Życie toczy się dalej.

Pora w to uwierzyc i dac spokoj.

Kadr z wywiadu


PS. Warto pielegnowac w sobie dobro i dobre emocje, niż dlawic się tymi zlymi.

Wywiad z Jill i Jessa mozna obejrzec tutaj a wywiad z Michelle i Jim Bobem tutaj.

Wednesday, 10 June 2015

Joshua Duggar skandal


Okladka kiazki siostr Duggar
[post napisany 30 maja, zanim Jill i Jessa udzieliy wywiadu]

Musze cos napisac. Siedzi to we mnie i potrzebuje sie okreslic. Rodzina, ktora jest dla mnie inspiracja, jest w centrum skandalu.
Joshua Duggar, najstarszy syn Jim Boba i Michelle Duggar z „19 Kids and Counting” w wieku 14 lat molestowal seksualnie co najmniej 5 dziewczynek, w tym podnobno 4 to jego wlasne siostry.

Szok!

Niedowierzanie!

Krotkie wprowadzenie
Sprawa nigdy nie zostala zgloszona na policje. Rodzie chcieli zalatwic to sami w porozumieniu z rodzicami ofiary/ofiar i starszyzny ze swojej wspolnoty koscielnej. Josh sam mial przyznac sie rodzicom, ktorzy podobno wyslali go na terapie w polaczeniu z praca fizyczna, a takze zapewnili pomoc psychologiczna ofiarom. Jak mowia, ofiary przebaczyly a oni przez te upokarzajace wydarzenia jak twierdza zblizyli sie jeszcze bardzej do Boga.

Sprawa wyszla na jaw, kiedy ktos odnalazl w pozyczonej ksiazce list rodziny z opisanymi wydarzeniami i zglosil to anonimowo Oprze Winfrey przed jej zaplanowanym programem z udzialem rodziny Duggars, a ona zglosila to odpowiednim organom.
Poniewaz od tamtego czasu uplynelo ok. 10 lat sprawa wg prawa stanowego sie przedawnila i nie mozna Joshowi postawic zarzutow.

Swoja kare juz jednak ponosi i to prawdopodobnie duzo surowsza niz wiezienie. Kare publicznego upokorzenia i zdyskredytowania. Upadla jego polityczna kariera, kiedy po wyjsciu na jaw incydentu z przeszlosci musial zrezygnowac z funkcji przewodniczacego Rady Rodzin Chrzescijanskich, w ktorej dzialal bardzo aktywnie, wystepujac w publicznych wystapieniach i spotykajac sie z politykami.
Bez watpienia wyjscie na jaw tego sekretu wlasnie rujnuje mu zycie. W internecie pojawiaja sie nawet sugestie ludzi, by odebrac mu dzieci, ktorych ma troje i oczekuje z zona czwartego.

Cierpi tez na tym cala rodzina Duggar. Program, ktory mial ogromna ogladalnosc, zostal zdjety z anteny i sponsorzy jeden po drugim wycofuja sie z reklam nadawanych podczas programu. Na pewno ukroci to budzet slawnej rodziny. Jednak i tak mysle, ze takie upokorzenie jest dla nich najgorsza z mozliwych kar i porazek.

Ofiary
Media mowia o co najmniej 5 ofiarach w tym 4 siostrach Josha. Kiedy Josh mial 14 lat, mial tylko 5 siostr: Jana (wtedy 12), Jill (wtedy 11), Jessa (wtedy 10), Jinger (wtedy 9) i Joy-Anna (wtedy 5).
Jak na razie zadna z nich nie wydala oficjalnego oswiadczenia w tej sprawie. Nie ukrywam, ze z nadzieja czekam na ich szczere wyznania, nawet najkrotsze, zeby potwierdzily, ze przebaczyly lub zeby byla to dla nich okazja do uwolnienia sie z tego sekretu i ukrywanych przez lata emocji oraz jesli tego chca, wystapienia na droge sadowa.

Jedyny link do jednej z nich, Jessy, prowadzi przez wypowiedz jej tescia, ktory okazuje wsparcie dla Josha. Podejrzewam, ze gdy sprawa wyszla na jaw Jessa rozmawiala z mezem na ten temat, moze nawet przy tesciach i na tej podstawie ojciec jej meza wyrazil wsparcie dla brata Jessy, byc moze rzeczywiscie mu przebaczyla i nie chciala rozgrzebywac ran.

Wartosci rodzinne
Niekorzy komentuja, ze takie zachowanie to wynik chorego wychowania uznajac tym samym, ze wychowanie w celibacie i zachowaniu cnoty do slubu prowadzi do dewiacji. Niebezposrednio chca wykazac, ze pozwalanie dzieciom na randki jest lepszym i zdrowszym podejsciem.
Nie zgadzam sie z tym. Randkowanie prowadzi do kontaktu fizycznego , seksu przedmalzenskiego (ktory dla chrzescijanina jest zakazany podobnie jak dla muzulmanina czy Zyda) i nierzadko do ciaz u nastolatek.
W obu stylach wychowania nie ma gwarancji na wychowanie dobrego, bezgrzesznego czlowieka czy nawet dewianta. Zreszta nie ma bezgrzesznych ludzi. Kazdy z nas ma cos na sumieniu, jedni mniejsze inni wieksze grzechy, sekrety.

Ludzie obwiniaja rowniez homeschooling. To na pewno ci, ktorzy i tak sa przeciwni homeschoolingowi dla zasady, bez zglebienia tematu.

Ja na pewno nie winie Jim Boba i Michelle, bo widze, ze od zawsze starali sie jak mogli, by wychowac dzieci z zasadami i pieknymi wartosciami. Sa rodzicami swiadomymi, ktorzy potrafia z dziecmi rozmawiac. Mimo tak ogromnej gromadki, potrafia znalezc czas na prywatne rozmowy, rady czy rodzinne spotkania przy rozwazaniu Biblii, czego czesto nie ma nawet w rodzinach z dwojka dzieci.

Jedyne co mi przychodzi na mysl, ze mogloby (ale tez nie musialoby) zapobiec podobnej sytuacji, to rozdzielnosc plciowa miedzy rodzenstwem od ok. 10 roku zycia, podobnie jak to jest w islamie. Kiedy owe molestowanie mialo miejsce w domu Duggerow, mieszkali oni jeszcze w mniejszym domu i dziewczynki mogly wciaz miec pokoj z chlopcami, nie wiem.
W islamie, od 10 roku zycia dzieci nie moga juz spc pod jednym nakryciem, jesli sa odmiennej plci.

Przebaczenie
Dla niektorych jest to tylko pusty slogan. Nie potrafia sobie wyobrazic jak mozna wybaczyc innemu czlowiekowi zlo, ktore im wyrzadzil. Dlatego pewnie nie wierza w to, ze ofiary mogly naprawde szczerze wybaczyc Joshowi jego okropne zachowanie. Wybaczenie jest dobra terapia. Wybaczajac wyzbywamy sie negatywnych emocji, ktore bez przebaczenia bylyby toksyczne dla naszej duszy i powoli by czlowieka wyniszczaly nie dajac nadzieji na normalnosc.

A co jesli dziewczyny naprawde mu wybaczyly? Co jesli rodzice umiejetnie poradzili sobie z problemem? Co jesli rozmowami, konsultacjami, terapiami, modlitwami udalo im sie opanowac sytuacje bez koniecznosci donoszenia na policje na wlasnego syna?

Co jesli sprawa zostala w wiekszym stopniu zapomniana, wybaczona, a teraz zresocjalizowanego Josha rzucono lwom na pozarcie a medialne sepy wraz z publika rogrzebuja swoimi szponami zaleczone rany dziewczyn?

Przed laty stala sie wielka tragedia, teraz dzieje sie druga. To tez po czesci cena za popularnosc. W innym przypadku sprawa bylaby lokalna i szybko zapomniana, w tym przypadku jest ogolnoswiatowa i jest dobrze sprzedajacym sie skandalem.

Czas powrocic na Ziemie
Kazde wydarzenie ma swoj cel. Kazde wydarzenie to test dla nim dotknietych, ale takze dla obserwatorow. Trzeba wyciagnac wnioski, wyniesc jakas nauke, a nie tylko biernie sie przygladac i opluwac, nakrecac zle emocje.

Chyba musialo sie cos takiego wydarzyc, zeby Duggerowie mogli powrocic do spokojnego zycia bez szumu medialnego, bez kamer, bez nadmiaru pieniedzy. Ze skromnej, nizamoznej rodziny, szybko stali sie niewolnikami pieniadza. Sponsorzy pacili za wycieczki, suknie slubne itp. Moze sie troche zachlysneli. Zycze im by udalo sie im powrocic do ich wczesniejszej skromnosci i pokory, bo byc moze Bog dostrzegl w nich zalazki pychy i dumy i drastycznie im to przerwal w najmniej oczekiwanym momencie. Dla ich dobra.

Sami na pewno nie potrafiliby zatrzymac tej slawy, blasku fleszy, zainteresowania. Przez 10 lat zdazyli pokazac swoje wartosci i styl zycia. Kamery nie musza im towarzyszyc od narodzin do grobowej deski. Po prostu przyszedl na nich czas.
Teraz niech zajma sie soba juz nie bedac podgladani. Zadnej niepotrzebnej gry, strojenia sie, starania sie pod kamery, jesli ktores z nich w to popadlo.

Niech pozostanie szczerosc, pokora i spokoj rodzinny. Niech to ich wzmocni, wzmocni ich wiezi i wiare. Niech ten ujawniony sekret juz nich nie uwiera, niech bedzie to dla nich wszystkich ulga, ze juz nie musza tego w sobie nosic. Niech teraz po latach zastanowia sie jak to na nich wplynelo czy nadal czuja uraze czy jednak przebaczenie, o ktorym mowa, w cudowny sposob z pomoca Boga pomoglo im zachowac zdrowie psychiczne i normalne zycie. 
 
A Josh, jesli naprawde sie zmienil i jest dobrym czlowikiem, niech dostanie wsparcie w tym trudnym czasie. Jesli jednak ofiary uwazaja, ze nie poniosl odpowiedniej kary, niech to bedzie dla nich szansa na zadoscuczynienie. 
 
Nie wolam jak inni o pomste czy zemste. Nie chce tez do konca bronic Josha, poki nie znam szczegolow, choc nie ukrywam, ze wierze, ze mogl się zmienic i ze siostry mogly mu przebaczyc.

Zycze im spokoju rodzinnego, po tej burzy, ktora teraz przechodzi.

Sunday, 7 June 2015

Niespodziewane podarunki - figurki Playmobil

[na wakacjach w Polsce]
Zabralam wczoraj dziewczynki do Tesco (Quba nie lubi chodzic na zakupy, więc został w domu z dziadkami).
Sarah już wczesniej zauwazyla, ze na pasazu pod sklepem zabawkowym wystawiony jest stolik z zabawkami, ktorymi dzieci mogą się pobawic, kiedy rodzice robia zakupy w tym sklepie.
Musielismy wiec zaliczyc ten stolik i ten sklep, co bylo mi nawet po drodze, bo mają tam wiele ciekawych gier edukacyjnych. 

Dziewczyny zasiadly do stolika, a ja zaczelam przebieac w grach.
Po pewnym czasie Sarah przynosi mi zapakowana figurke Playmobil i mowi, ze pani dala im po jednej. Pani sprzedawczyni potwierdzila i powiedziala, ze to są darmowki-reklamowki. Podziekowalysmy i wrocilam do wybierania gier.
Na poczatek wybralam dwie gry, jedna geograficzna o nauce panstw, flag i strojow ludowych i druga logopedyczna do cwiczenia poprawnej wymowy (plus figurke pilkarza w barwach narodowych z Playmobil, zeby Quba nie był stratny).

Przy kasie, pani mowi: „to dla chlopaka tez cos damy!” i wyciaga zza lady 2 figurki rycerzy z Playmobil :) wtedy druga sprzedawczyni mowi, ze musi być sprawiedliwe i wyciaga po jeszcze jednej dla dziewczynek. Marysia przy stoliku bawila się wylozona figurka pirata tez z Playmobil i miala go w rece siedzac juz w wozku. Był już troche zniszczony, bez wlosow i bandany. Mowie do Marysi, ze pirata musimy zostawic, a pani na to: „to ja ci dam lepszego, nowego, z wlosami” i wyciaga kolejna figurke. Druga pani wkracza i wrecza Sarze trzecia figurke, zeby mialy po rowno. 
I takim oto sposobem wyszlysmi ze sklepu z 8 figurkami, alhamdulillah, plus pilkarzykiem za 5zl :)

Z figurkami wiaze się jeszcze jedna ciekawa historia.
Po wyjsciu ze sklepu zabawkowego poszlismy do Tesco. Marysia trzymala swoje 3 zapakowane figurki w raczkach jadac w wozku. Prosilam, zeby mi dala, bo jej wypadna, ale nie chciala oddac.

Jezdzimy po sklepie i już pod koniec zakupow Marysi wypadla jedna figurka. Podnosze i patrze, ze ma tylko dwie i brakuje pirata. Musial wypasc wczesniej. Przeszlismy cala trase w sklepie w nadziei, ze nikt nie zabral. Nie znalazlysmy. Szkoda. Wzielam jeszcze parę rzeczy z polek i postanowilam przejsc trase jeszcze raz, może gdzies przeoczylam, ludzi malo, bo to 20.00 już byla, może gdzies pod szafke wpadl ten pirat... Idziemy więc, ale nigdzie nie widac. Zachodzimy ponownie na dzial RTV, bo tam ogladalismy plyty DVD. Tez nie ma, ale Sarah przegladajac plyty z „Big Hero 6” („Wielka Szostka”) tak odklada plyte, ze kilka spada. Podnosze plyty, a na gorze, wlasnie na tych plytach, lezy nasz pirat! Gdyby nie stracila tych plyt, to bysmy go na pewno przeoczyly, bo ja patrzylam tylko na podloge. Subhanallah!

Wnioski:
  1. Nie prawda, ze wszyscy nie lubia muzulmanow. Niezwykle mile panie sprzedawczynie obsypaly moje dzieci zabawkami, pomimo mojego muzulmanskiego stroju. Alhamdulillah.
  2. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Allah chcial, zebysmy znalezli pirata, dlatego pozwolil, zeby plyty spadly, zebym go zauwazyla.

    PS. Powinni mi zaplacic za reklame Playmobil :D

    Podarowane w kolejnosci: najpierw 2 wrozki, pozniej 2 rycerze, nastepnie 2 panie z pieskami, po nich pirat i na koncu krolewna z wachlarzem :)

Monday, 30 March 2015

Cudowny sposob na poprawe urody



Na pewno sa wsrod was osoby, ktorych serce podbil ktos, kogo nie zatrudnilaby zadna agencja modeli/modelek. Mimo niedoskonalosci w wygladzie, sa osoby, ktore nas przyciagaja i wydaja nam sie piekniejsze niz w rzeczywistosci. Jak to sie dzieje? Co sprawia, ze nasze kanony piekna potrafia wedrowac na osi urody? 

Nie kazdy obdarzony jest uroda, oczywiscie piekno to pojecie wzgledne, ale mowie tutaj o tym, co wykreowaly media.

Uroda zewnetrzna jest powierzchowna i do tego przemija. Jesli polegamy tylko na niej, to daleko nie zajdziemy. Szybko mozna stac sie towarem, wystarczy seksownie zapozowac, usmiechnac sie, odslonic to i owo i jestesmy juz marionetka w czyichs rekach. Stajemy sie towarem o niskiej wartosci, bo prezentujemy tylko proznosc (szczegolnie tam, gdzie nie trzeba sie odzywac).

Telewizja ma zapewne trudnosci w doborze prezenterow, bo musza byc urodziwi i elokwentni zarazem, choc patrzac na duet Marcin Prokop i Dorota Wellman widac, ze coraz czesciej nie trzeba byc juz fotomodelem/fotomodelka, zeby poprowadzic dobry program i miec duza ogladalnosc. 

I nie pisze tego zlosliwie bynajmniej. Niemiernie mnie to cieszy, ze charakter, elokwencja, usposobienie i profesjonalizm potrafia wygrac z uroda, potrafia sie przebic bez tego dodatkowego, wydawaloby sie koniecznego, „bonusa”.

Malo tego! Dobry charakter, mile usposobienie i elokwencja potrafia zdzialac cuda jesli chodzi o nasza urode. Posiadajac te cechy nawet przecietniak czy osoba nieurodziwa beda nam sie wydawac bardziej atrakcyjni. Nie potrzeba zadnych eliksirow, warstw tapet, pokazywania wdziekow.  To wszystko sztuczne przykrywki i jednym wychodza lepiej, drugim... zalosniej. Wystarczy pracowac nad soba, nad swoim charakterem, kultura osobista, kultura jezyka. Jesli ludzie wkolo beda nas odbierac jako przyjemnych, radosnych, zyczliwych i kulturalnych, wtedy to nam doda wdzieku i urody.

W islamie hidzab przykrywa wdzieki miedzy innymi dlatego, zeby ludzie oceniali kobiety przez wzglad na ich charakter, zachowanie, uczynki, wiedze, a nie ze wzgledu na urode czy styl ubioru.

„O proroku!
Powiedz swoim żonom i swoim córkom,
i kobietom wierzących,
aby się szczelnie zakrywały swoimi okryciami.
To jest najodpowiedniejszy sposób,
aby były poznawane (rozpoznawane jako wolne, szanowane kobiety), a nie były obrażane (zaczepiane).
A Bóg jest Przebaczający, Litościwy!”

[Qur’an sura Al-Ahzab 33:59]

W czasach kiedy wersety te zostaly objawione chrzescijanki i Zydowki wciaz zakrywaly wlosy. Nie zakrywaly ich przewaznie niewolnice i prostytutki. Chusta na glowie byla oznaka dostojnosci, moralnosci, dobrego prowadzenia sie. Roznica w zakryciu glowy u muzulmanek polega na szczelnym zakryciu, podczas gdy chrzescijanki tylko luzno narzucaly chusty i podobnie jak u Zydowek, widoczna byla szyja.

Tylko osoby o szczerym, dobrym sercu i glebszych potrzebach emocjonalnych potrafia dostrzec wiecej, ponad urode. Sama uroda zewnetrzna  ich serca nie podbije, a nieprzecietny charakter nierzadko potrafi im zrekompensowac jej brak. 

Pracujmy nad charakterem, on bedzie naszym eliksirem, balsamem, kremem na zmarszczki, bo dzieki niemu nasze niedoskonalosci zostana ukryte niczym za sprawa skalpela w rekach chirurga plastycznego.